poniedziałek, 23 marca 2009
Tęsknić jest rzeczą ludzką
Ja już tęsknię za tym, co wczoraj się skończyło albo może lepiej za tym, co miało miejsce w weekend, za ludźmi, którzy są bardzo cenni, bo poznali własciwy smak w swoim życiu i najlepiej czuję się w ich towarzystwie.. Czekam na kolejne spotkanie z nimi i robienie czegos wspólnie, wszak sqad dekaLODZy jest niezastąpiony. Ale, zanim to nastąpi, trzeba przebrnąć przez ten tydzień. I chociaż nie jestesmy idealni, mamy od kogo sie uczyć, zmęczeni, ale też zadowoleni i o to własnie chodzi..
sobota, 7 marca 2009
Bez tytułu
Jakie dziwne uczucie.. dziwne sytuacje, czas, dziwna ja, chwilami jak się zastanawiam nad tym i owym. Różni ludzie, różne myslenie, rozmowy, reakcje, nie wiem..
Mimo wszystko pozytywnie, chociaż wewnątrz, głęboko w srodku.. dlaczego? ...nieraz nie ma się ochoty na tłumaczenie, bo czy inni zrozumieją? Tylko On wie najlepiej. Z drugiej strony, chce się trochę poprodukować i a nuż (nóż) widelec.. Z trzeciej nie chce się ostentacji.. i na tym koniec rozważań.
Mimo wszystko pozytywnie, chociaż wewnątrz, głęboko w srodku.. dlaczego? ...nieraz nie ma się ochoty na tłumaczenie, bo czy inni zrozumieją? Tylko On wie najlepiej. Z drugiej strony, chce się trochę poprodukować i a nuż (nóż) widelec.. Z trzeciej nie chce się ostentacji.. i na tym koniec rozważań.
sobota, 24 stycznia 2009
Zmiany
Wyprowadzka Jul zmusiła nas do zrobienia generalnych porządków. Przeprowadzki z szafek do szafek, z szuflad do szuflad, wyrzucanie niepotrzebnych klamotów i takie tam. Wyrobiłyśmy się z Em w piątkowe popołudnie.
Tęsknimy? Niektórzy tak, inni jeszcze tego nie poczuli. Mnie, chcąc nie chcąc, mama zmusiła do refleksji, o czym z resztą nie wie. Bo jak wiadomo, będąc rodzicem, przeżywa odejście pierwszej córki, wspomina to i owo. Ja zaczęłam myśleć wtedy, że to koniec pewnego etapu: koniec czekania na powrót starszej siostry = koniec wieczornych pogadanek, koniec przygotowań do ślubu, koniec wkurzania się na niektóre sytuacje (to oczywiście pozytywny aspekt) i... popłakałam sobie w podusię, ale spokojnie, po prostu tego potrzebowałam, co nie znaczy, że teraz, co wieczór tak robię:) Nie zamierzam wpaść w depresję, bo Jul jest nadal, są też inni, jest Tata (ten u GÓRY) i od razu mi lepiej:)
Bycie "dętką" nie jest za fajne, dzięki Bogu nie trwało długo. W ten sposób pocieszam się też, że pierwsza sesja na studiach minie równie szybko i niedługo.. wakacje:) Znów będą wakacje!:)
Tęsknimy? Niektórzy tak, inni jeszcze tego nie poczuli. Mnie, chcąc nie chcąc, mama zmusiła do refleksji, o czym z resztą nie wie. Bo jak wiadomo, będąc rodzicem, przeżywa odejście pierwszej córki, wspomina to i owo. Ja zaczęłam myśleć wtedy, że to koniec pewnego etapu: koniec czekania na powrót starszej siostry = koniec wieczornych pogadanek, koniec przygotowań do ślubu, koniec wkurzania się na niektóre sytuacje (to oczywiście pozytywny aspekt) i... popłakałam sobie w podusię, ale spokojnie, po prostu tego potrzebowałam, co nie znaczy, że teraz, co wieczór tak robię:) Nie zamierzam wpaść w depresję, bo Jul jest nadal, są też inni, jest Tata (ten u GÓRY) i od razu mi lepiej:)
Bycie "dętką" nie jest za fajne, dzięki Bogu nie trwało długo. W ten sposób pocieszam się też, że pierwsza sesja na studiach minie równie szybko i niedługo.. wakacje:) Znów będą wakacje!:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)