Pora na jakiś pierwszy post w tym roku. 2009 u mnie , jak na razie, zaczął się bez większych zmian. Dzieją się różne rzeczy, a czasem po prostu codzienność.
Za tydzień ślub J&A, przygotowania trwają. Julita się wyprowadzi, ciekawe na ile zmieni się nasz dom (na pewno więcej miejsca, a czy coś jeszcze..?); ciągle pracuje i jednocześnie studiuje, przychodzi wieczorami, nie wie nawet, że ja tu tworzę.. Zostanę z Emilczakiem i będziemy robić naloty u Shadowsów..
Czy ja mam jakieś postanowienia na ten rok? Niekoniecznie. Po prostu, dobrze jest iść do przodu, zmieniać coś, jeśli trzeba, tworzyć, poznawać, trwać.. Bo chciałoby się wiele.