piątek, 5 czerwca 2009

Podsumowanie tygodnia, czyli "Que hiciste??"

Rok akademicki 2008/2009 się kończy, zatem zebrało mi się na mały bilans. Mały, bo z ostatniego przedsesyjnego tygodnia. Było ich trochę więcej, owszem, ale tak samo jak nie podsumuję tu przeżytych przeze mnie dwóch dekad, tak nie zrobię tego z tym rokiem życia studenckiego, które zaiste mi się podoba.

Może zacznę od początku...

Pon: Po raz ostatni usłyszelismy osławione teksty mgr Dębińskiej, ale pewnie na egzaminie jeszcze się z nimi spotkamy. W każdym razie, niektórym może będzie brakować: "Już jestem!", "No wy już lepiej się uspokójcie!", "Anka, nie wywalaj oczu!", "Co wy na to? -Jak na lato!", "Zasada.. Studentka (Maciek pisze student) nie tworzy form podstawowych, tylko ma podane", "Uwaga na punkt zapalny w tej deklinacji", "Bonus: ...zad. 10, w tym 5 podpunktów...", etc.
Potem było rozliczanie się z semestru z mgr Hanną Z. w sympatycznej 'Cafe Syrena' (w końcu był Dzień Dziecka)...
...i nie zapominajmy o prof nadzw. dr hab. M. L.: "quatreee plus", "Ah! C'est deja l'heure...", która zawsze na słonecznie, nawet w deszczowy dzień...

Wt: Językoznawstwo........................ tudzież zaliczenie hiszpanskiego przez co po niektórych... i tutaj np.: "Co znaczy po polsku...? - Niestety nie pamiętam. -Muy bien...", itp. itd.

Sr: deszczowo i niestety nie doszło do spotkania z pewną mamą, ale było pozytywnie..

Czw: no własnie... "Que hiciste?" by J.Lo, jak również mądrosci na wakacje...
i oczywiscie wolna Polska!!! ('89-piękny rok)..

Pt: poranne słuchanie francuszczyzny, jakby powiedziała Mme Tereza... Luciano Pavarotti i takie tam... Wesołe wpisy (rocznik 89 - najlepszy! no dobra dobra, jeszcze parę innych..), powtóka Imperativo i reszty, wywiad na temat filmu "Vicky Christina Barcelona" przeprowadzony przez JB przy pomocy parasolki służącej za mikrofon i drugiej odpowiedzialnej za oswietlenie (by Bartosz M.) - wypowiedziały się panie Anie..
Potem nagranie się na sprzęt zwany dyktafonem w 'kanciapie' Mme Terezy, psycho..., po drodze faits divers z pewnym autem..., ...twarożek, serwetki, blask zapalniczki i muza (by Marcel & sqad).. Wreszcie test z hiszpana... uff!

Krótko mówiąc - niemały ubaw...

"Szczęsliwi romanisci" - łączmy się!...

***

niedziela, 3 maja 2009

Majowo

MAJ - taki fajny miesiąc.. Wiosenny, pogodny, do spacerów i w ogóle ach! i och!...
A ja tu rzeczywiscie nieraz taką "herod-babą" jestem.. w pozytywnym tego słowa znaczeniu.. Niektórzy to są spostrzegawczy.. I może jest ich trochę na tym swiecie, mieszkam też z takimi, ale kazda inaczej..
Póki co, rzucam tylko takie mysli, bo mój artystyczny polot opadł ostatnimi czasy.. Miło za to czyta mi się inne blogi..

poniedziałek, 23 marca 2009

Tęsknić jest rzeczą ludzką

Ja już tęsknię za tym, co wczoraj się skończyło albo może lepiej za tym, co miało miejsce w weekend, za ludźmi, którzy są bardzo cenni, bo poznali własciwy smak w swoim życiu i najlepiej czuję się w ich towarzystwie.. Czekam na kolejne spotkanie z nimi i robienie czegos wspólnie, wszak sqad dekaLODZy jest niezastąpiony. Ale, zanim to nastąpi, trzeba przebrnąć przez ten tydzień. I chociaż nie jestesmy idealni, mamy od kogo sie uczyć, zmęczeni, ale też zadowoleni i o to własnie chodzi..