No wysypało blogerów, wysypało.. Czemuż? No fajne to jest.. Tak sobie pisać i kompletować. Dzisiaj mi się przypomniało, że na maturze był tekst o blogach właśnie (nie sądziłam że do tego wrócę - kiedy to było?), dawno temu w trawie:)..
Musi mi się tu udać wrócić do wakacji.. Bo to super czas. Ja np. mam nieraz takie sentymentalne chwile, zwłaszcza gdy słucham muzyki, tej, która towarzyszyła mi w danym momencie.. Wtedy, może nie wszystko, ale sporo się przypomina i myślę, że nie tylko ja tak mam.
A dzisiaj, po długim, mimo wszystko cudownym weekendzie (bo w jakże doborowym towarzystwie ludzi i nie tylko), powrót do codzienności. Ale nie narzekam. Między zajęciami zachodzę czasem do domu, tak też zdarzyło się dzisiaj. To b. pozytywny aspekt, że mam 20 minut na pieszo w jedną str. (a 2-godzinne okienko) i mogę w tym czasie np. zjeść. Niektórzy siedzą na uczelni cały dzień i praktycznie nie mają przerw. Nie znaczy to, że w ogóle nie jestem zmęczona, podkreślam tylko, że nie mam na co narzekać.
1 komentarz:
hehe...nie masz...ale ja też nie mam na co...bo noszę ze sobą termos z herbatą...i obojętnie o której godzinie zawsze jest ciepła :)
Prześlij komentarz